Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WNUSI DO PODUSI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WNUSI DO PODUSI. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 maja 2022

Strażacy pierwsza klasa

Mały Adaś w pierwszej "Be"

najsilniejszym jest chłopakiem.

Zapytany - Kim być chce?

Odpowiada, że strażakiem.


Również Ala z pierwszej "A"

w roli tej się wyobraża.

Bo ta Ala kota ma.

Wiemy to z elementarza.


Gdy kot skoczy za wiewiórką

z drzewa ściągnąć go wypada.

Ala lekka jest jak piórko.

Lecz drabinę trzyma Adam.

piątek, 23 października 2020

Helenka i żaba

Jest ogród. A w ogrodzie

jest staw, gdzie błyszczy w wodzie

magiczne lustro, które

czasem odbija chmurę.


A czasem mrugnie rzęsą.

Nie zdarza  się to często,

bo wtedy wiatr się zrywa

i chmura się rozpływa.


Potem się marszczy pusta,

niebieska, tafla lustra.

A gdy w nią słońce wpada...


Dziadku! To tylko żaba

i... goni ją zaskroniec.

Musimy ją obronić!


A może to jest książę

zaklęty? Wtedy dobrze

całusa chociaż wysłać?


Helenka się zamyśla.

Całować żabę? Nie wiem...

To może...  może ciebie?


wtorek, 20 października 2020

O jednorożcu i Helence

Posłuchaj. Bardzo dawno temu,

dawniej niż wczoraj, mówiąc ściśle,

kiedy nie było jeszcze Ziemi,

był sobie Kosmos. Dziadku, zmyślasz.


Przedwczoraj obiecałeś baśnie,

o jednorożcu i Helence.

A dzisiaj jest pojutrze właśnie.

Opowiedz bajkę na zaśnięcie.


No dobrze. Na chabrowej łące,

żył jednorożec o dwóch rogach,

którymi białe gwiazdy strącał...

Dziadku, to przecież była krowa!


A gwiazdy to są krople mleka,

które rozlały się niechcący...

Dziadkuuu... A gdzie jest ta Helenka?

Zasnęła. Jutro ci dokończę.

wtorek, 25 lutego 2020

różowy rowerek

różowy rowerek
różowy sweterek
buciki szaliczek sukienka

różowa czapeczka
różowa kurteczka
w różowej kurteczce Helenka

różowym rowerkiem
się nie da spacerkiem
wyścigi rowerkiem są zdrowe

różowy brzmi dzwonek
różowy wstał dzionek
i wszystko jest wokół różowe

w różowym humorku
różowym kolorkiem
zakwitły różyczki pod świerkiem

różowy jest dziadek
na wszelki wypadek
biegnący za Heli rowerkiem

sobota, 16 marca 2019

Nie garb się

Na pustyni, gdzieś w Arabii,
jest wielbłądek, co się garbi.
Raz poprosił wuja z Kongo,
który słoniem był, by on go

naprostował i dla hecy,
z góry wskoczył mu na plecy.
Słonie skakać nie potrafią.
Wuj umówił się z żyrafą,

by zechciała być zjeżdżalnią.
Lecz nie trafił i w piach walnął
mrucząc takie dziwne słowa,
że się malec wyprostował!

Po czym tatę spytał - tato,
co to znaczy? Tata na to -
Przestań garbić się, mój skarbie!
Chociaż przecież sam się garbił.

środa, 27 lutego 2019

prosta sprawa

Zaspany tramwaj. Senny ranek.
Ziewają kawki na topolach.
Z tatą, przez miasto rozespane,
Helenka jedzie do przedszkola.

Tato próbuje jeszcze dośnić
sen, co nad ranem mu się przyśnił.
Ach, jacy dziwni są dorośli!
Patrząc na tatę, dziecko myśli

że spanie, to jest prosta sprawa.
Tylko się trzeba na tym znać.
Co rano tak się nie chce wstawać,
jak wieczorami nie chce spać. 

Julek

Gdyby miał buty siedmiomilowe,
toby odwiedził świata połowę.
Za siódmym lasem, dziewiątą rzeką
i nigdzie nie miałby za daleko.

Gdyby miał buty siedmiomilowe,
toby bez przerwy zachodził w głowę.
Co się znajduje po drugiej stronie,
gdzie jest początek, a gdzie jest koniec?

Za którą górą zachodzi słońce?
A, gdyby uznał, że to męczące,
włożyłby żółte kalosze mamy.
I zaprzyjaźnił się z kałużami.

Po drugiej stronie ulicy świata,
mógłby w kaloszach po chmurach latać.
Jak odrzutowiec, albo jak batman.
Lądować mógłby w ogrodzie dziadka.  

poniedziałek, 12 lutego 2018

Helenka

Mama- królową jest prawdziwą.
Tata- potężnym czarownikiem.
Babcia jest dobrą wróżką siwą.
Dziadek- niezwykłym ogrodnikiem.

Mama najlepsza jest na co dzień.
Tata jest mądry i wysoki.
Babcia wywróży deszcz w ogrodzie.
Dziadek hoduje w nim... obłoki.

Kiedy po pracy jest mu ciężko
prostuje się i patrząc w górę
mówi- na niebo spójrz, Helenko.
Ile dziś mamy pięknych chmurek!

poniedziałek, 23 października 2017

Krasnoludki

Dziesięciu krasnoludków 
szukało w niebie tęczy.
Dziesiąty szukał krótko, 
gdyż się szukaniem męczył.
Dziewięciu malców czujnie 
obserwowało niebo.
Najmniejszy nieszczególnie, 
bo musiał za potrzebą.
Zadarło w górę brody 
ośmioro miłych gnomów.
Któryś nie skręcił wody, 
popędził więc do domu.
Następni dwaj krasnale 
szukali tęczy w chmurze.
Nie uważali wcale,  
zniknęli w mysiej dziurze.
Piątemu nie na żarty 
się zakręciło w głowie,
dlatego trzeci z czwartym 
wziął go na pogotowie.
Aż w końcu  z drugim pierwszy 
znaleźli zgubę w niebie
i kolorowym wierszem 
przynieśli ją do ciebie.
Zadowoleni z faktu, 
że odganiają smutki.
Więc sama powiedz, jak tu
nie wierzyć w krasnoludki?

wtorek, 4 lipca 2017

Obiega w koło wieżę w Pizie

Obiega wkoło wieżę w Pizie
jamnik, co własny ogon gryzie
i nigdy się nie skończy to.
Ziemia się kręci w kółko, bo
obiega wkoło wieżę w Pizie,
jamnik, co własny ogon gryzie
i nigdy się nie skończy to.
Ziemia się kręci w kółko, bo
obiega wkoło wieżę w Pizie
jamnik, co własny ogon gryzie
i nigdy się nie skończy to...

środa, 28 czerwca 2017

Jeż i dudek

Późnym latem gdzieś pod Gródkiem
w małym sadku, jakich wiele,
zamieszkali przyjaciele.
Mały jeż z czubatym dudkiem.

Obaj bardzo gospodarni.
Dudek strącał jabłka z drzewa.
Jeż na kolce je nadziewał 
i odnosił do spiżarni.

Wszystko jedno, które czyje -
myślał jeżyk. Wspólnym trudem,
wspólnie zimę się przeżyje.

Aż tu nagle pac! w ogródek
spadł ogryzek. "Dudku! Ty jesz!"
A ptak na to: "A ty dudek!" 

czwartek, 17 listopada 2016

mru mru

za oknami zmierzch
gra w kominie świerszcz
zbiera się na wiersz

zasłuchany las
płomień lampy zgasł
dobrej nocy czas

na granicy snu
mruczy kot mru mru
nie przeszkadzaj mu

w sadzie kwili ptak
wieczór zasiał mak
cichuteńko tak

księżyc w szybie lśni
plecie trzy po trzy
kolorowe sny

z dachu anioł stróż
sypie złoty kurz
modre oczka zmruż

juższsz... 



sobota, 29 października 2016

Gnuzebu

Na południe od Magrebu
rzekł pan Zebu - Pani Gnu!
Serce moje składam u
stóp twoich, jakem Zebu.

Chcę cię kochać aż po grób.
Pragnę z tobą mieć źrebiątka,
małe gniątka, lub zebziątka.
Mówiąc krótko, weźmy ślub!

Zróbmy wspólnie coś, ażeby
razem przejść przez życia rafę.
Chcę zebugny, lub gnuzeby!

Na co Gnu - Popełniasz gafę,
gdyż ja wyższe mam potrzeby!
I odeszła w świat ... z Żyrafem.

piątek, 28 października 2016

Emu

Żył przed laty na równiku,
pewien struś imieniem Emu,
który nie wiadomo czemu
nosił głowę swą w słoiku.

Wszyscy się dziwili temu
i bruneci i blondyni...
Nawet mądrzy Beduini
bili się z myślami - czemu?!

Czemu Emu w słój się stroi?
Przecież mógłby, po bożemu,
głowę w piasek, gdy się boi.

W czym przyczyna tkwi problemu?
Prosta sprawa, mili moi. 
Struś chciał dostać się do dżemu!

czwartek, 27 października 2016

Kapibara

Kapibara z Guacara
(to jest gdzieś w Wenezueli)
umie grać na wiolonczeli,
kiedy nieco się postara.

Czasem coś jej do łba strzeli
i zaskrzeczy, niczym ara,
coś ze Strausa, lub Lehara,
budząc tym obywateli.

Burzą się obywatele
krzycząc: Boska na nią kara!
Chcemy wyspać się w niedzielę.

Kapibaro - sayonara!
Wtedy gra na wiolonczeli
kołysankę kapibara.

środa, 20 lipca 2016

Ameryka

W poniedziałek dwa polne koniki 
założyły porządne buciki,
by móc chodzić po łące
i wyznały biedronce,
że udają się do Ameryki.

Najpierw przeszły przez Narew i Biebrzę
przeprawiając się mostem po zebrze
aby jeszcze przed zmierzchem
na tej zebrze, już wierzchem,
bez zmęczenia dojechać pod Zegrze.

Stamtąd Wisłą spłynęły do Gdyni
w małej łódce ze skórek cukinii 
żeby zdążyć do wtorku,
znaleźć się w Nowym Jorku,
płynąc statkiem najszybszym na linii.

Lecz spóźniły się nieco koniki.
Statek wracał już do Ameryki,
Nie poddały się łatwo,
dogoniły go tratwą,
która zwie się od dzisiaj "Koń Tiki."


piątek, 13 maja 2016

Dodo

Przed laty leniwy ptak Dodo
żył sobie na Mauritiusie,
lecz w końcu znudziło mu się
i zwiedzić chciał wyspę Komodo.

Niestety, nie fruwał  jak ptak,
a pływać nie znosił bo, do
wody miał wstręt, jak to Dodo,
więc nucił cichutko tak -

Nie dla mnie wyspa Komodo,
do re mi fa sol la si.
Na Mauritiusie zbyt młodo

zapewne wyginę i
cóż nie dośpiewam  już do "do".
Tak bardzo nic nie chce się mi.


czwartek, 5 maja 2016

Hej nonny ną !

Pewien trubadur nad Garonną,
Hej nonny ną, hej nonny ną!
Rzekł - muszę jechać do Bordeaux.
I udał się tam konno.

Podobno piękne jest Bordeaux.
Hej nonny ną, hej nonny ną!
Tam spotkać chcę madonnę swą.
Przed zmierzchem, albo po.

Odnajdę ją, nim minie maj.
Nadzieję mam niepłonną.
Więc pędź mój koniu, pa ta taj,
Po miłość mą dozgonną!

A koń mu na to - sam tam gnaj.
Ja wolę trawę wonną.
W maju najsłodsze trawy są.
Nie dla mnie takie pa ta taj!
Wybacz mi chłopcze, nonny ną!
Konie też muszą mieć swój raj,
Choć wszystko jedno, jak go zwą.
Pozdrów madonnę swą -  baj, baj!

Tak się rozstali kumple dwaj.
Koń się oddalił konno.
Jeździec bez konia -  pa ta taj!
Podążył za madonną.

Od tamtej pory cały kraj
Zna pieśń tę monotonną -
Hej nonny ną i pa ta taj,
Hej nonny nonny, pa ta taj!
A nonny ną i pa ta taj,
Wciąż płynie w świat Garonną.




niedziela, 1 maja 2016

Fiś

Oto Krzyś. Spróbuję dzisiaj
zająć się opisem Krzysia.
Ale choć mam szczere chęci
nie potrafię, bo się kręci,
jakby właśnie dostał fisia.

Gdy spytacie, co to fiś,
nic wam nie odpowie Krzyś.
Bowiem śmiga tak, jak fryga
skacze, biega, albo dryga
jakby kręćka dostał dziś.

Więc by nie miał nikt rozterek,
zdradzę wam, że Krzyś jest berek!
A na  miejscu nie ustoi
i nie spocznie, mili moi,
bo pod czapką ma wicherek! 

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Pszczółka



Pracowita pszczółka z Trzciela
bardzo chciała wyjść za trzmiela
i wzdychała: Tak pan lata
w pojedynkę. Co za strata!

Tak samotnie pan wciąż bzyka
i nic z tego nie wynika...
W maju kwitnie kwiatów tyle.
Sama tego nie zapylę!

Może wspólnie gdzieś pobrzęczmy
i przynajmniej się zaręczmy,
a za  tydzień, panie trzmielu,
pomyślimy o weselu.

Proszę bardzo, pani pszczółko.
Odrzekł trzmiel, latając w kółko.
Razem wiosną się nacieszmy
i od razu się pobierzmy.

Tak jak chcieli, uczynili
nie czekając ani chwili
i, przez cały maj, ogólnie
zapylali wszystko wspólnie.

Po miesiącu pszczółka rzekła:
Wspólna praca mi dopiekła.
Dziś okropny mam ból głowy.
Miesiąc skończył się miodowy.