Znacie poetkę Ludwikę?
Ktoś dostał Nobla. Ktoś Nike,
powiada - a ja ze stresu
znów nie dostałam okresu,
choć życie wiodę cnotliwe.
I to ma być sprawiedliwe?!
Witam Cię miły Czytelniku w moim prywatnym zbezczelniku. Ten dziennik zabierze Cię w świat zbereźny i bezczelny. Bez trzymanki, cenzury i sensu...
Znacie poetkę Ludwikę?
Ktoś dostał Nobla. Ktoś Nike,
powiada - a ja ze stresu
znów nie dostałam okresu,
choć życie wiodę cnotliwe.
I to ma być sprawiedliwe?!
Pisanie to konfabulacja
z realiów pewną dozą.
To dopuszczalne, ale prozą.
Czy wiersz nie może być kreacją?
Tak tylko pytam, dla kolegi,
bo nie dla siebie przecież.
Porozmawiajmy o poecie
w zmyślaniu światów biegłym.
Taki nie pisze pamiętniczka.
Używa wyobraźni.
To Czytelniku, Czytelniczko
sekret pisania właśnie.
W poezji można zmyślić wszystko,
byle opisać prawdę.
Młody szatniarz z Teatru Węgierki
proponuje seniorkom numerki,
jeśli zdejmą swą odzież.
Eh, naiwna ta młodzież!
W pewnym wieku ważniejsze są nerki.
Ośmiornica na dnie Atlantyku
rzekła drugiej o Portugalczyku -
Gdy się taki zanurzy
widać z dna pięć odnóży.
Cztery większe i jedno w zaniku.
Pewien borsuk samotny z Pakości,
dokonując intymnej czynności,
mruży ślepia i mruczy -
Jesteś, chujcu borsuczy.
Szorstkie słowa, a ileż czułości!
mówisz - co nam zostało z marzeń
już zdążyliśmy się napodziwiać
wystrzelały nas korki na wiwat
pomarszczyły się tatuaże
przyjacielu masz starą duszę
ona cieszyć się już nie umie
akceptuje wybacza rozumie
uwolniona od ziemskich wzruszeń
a ja w sobie mam duszę malca
którą każda błyskotka zachwyca
nie dowiemy się która starsza
twoja karmi cię światłem księżyca
moja słońca chce dotknąć palcem
i w tym cała tkwi tajemnica
Marudził żonie Achaj -
Dziś mam ochotę na haj.
Lecz bez kompotu
nie ma odlotu,
Rzekła - Rękoma machaj.
Wódz kanibali rzekł mi w Ghanie -
Inteligencja sztuczna, panie,
jest do niczego, że tak powiem.
U nas nie sprawdza się, albowiem
zastąpić ludzi nie jest w stanie.
Pewien pan spędził noc na Ibizie,
po czym poddał swój czyn analizie.
Znalazł wesz na kutasie
i zrozumiał po czasie,
że nie tylko sumienie go gryzie.
Ratowniczka medyczna nad Nilem,
gdy mężczyzna osłabnie na chwilę
i na wznak się położy,
usta usta mu wdroży,
a w potrzebie dodmucha wentylem.