Doświadczona barmanka w Weimarze
miała piersi w tak dużym rozmiarze,
że je czasem dla hecy
zarzucała na plecy,
by zrobiło się miejsce przy barze.
Witam Cię miły Czytelniku w moim prywatnym zbezczelniku. Ten dziennik zabierze Cię w świat zbereźny i bezczelny. Bez trzymanki, cenzury i sensu...
Doświadczona barmanka w Weimarze
miała piersi w tak dużym rozmiarze,
że je czasem dla hecy
zarzucała na plecy,
by zrobiło się miejsce przy barze.
Panie. Zbyt krótko lato trwało
Nie słuchaj co Ci mówi Rilke
Złotej godziny mi za mało
Nie chcę tej między psem a wilkiem
Gdzie zacierają się kontury
Kolory deszcz rozmywa w błoto
Gdy nie ma dołu ani góry
Nie wiem z kim iść mam ani dokąd
Nie chcę przedzierać się przez mgłę
W której tak łatwo o pomyłkę
Dobro jest dobre zło jest złem
Godzinę między psem a wilkiem
Odwołaj Panie bym mógł zasnąć
W ostatni błysk neuronów zamień
Pozwól mieć w głowie pełną jasność
Zanim mnie skarzesz na niepamięć
Młoda żona miejskiego strażnika
musi bardzo uważać, gdy sika.
Jeśli świadków brak wokół
mąż, nim spisze protokół
w toalecie na klucz ją zamyka.
Roztargniony pan Marian z Mościska
wiąże muszkę z wątłego peniska.
Potem twarz ma w fiolecie,
co oznacza, jak wiecie,
że za mocno go muszka uciska.
Prąd podłączyć miał Jan w Kurejewce
pewnej pani, lecz dzisiaj już nie chce.
Wczoraj doszło do zwarcia
i w wyniku otarcia
nieprzyjemne swędzenie ma w cewce.
Zalatany jest Marian znad Liwca.
Tak niedawno spokojnie pił Żywca.
Leniuchował, aż miło.
Wszystko to się skończyło,
odkąd został pilotem myśliwca.
Pewien baca (ma dom pod Zawratem)
bije konia przy ludziach i batem,
mówiąc - Z dziada pradziada
konia bić nam wypada.
Na umyśle jest zdrowy poza tem.
Mąż Haliny, tirowiec z Wrocławia
seksu w domu zmęczony odmawia.
Ktoś oświecił Halinę -
Zmień sypialnię w kabinę!
Teraz z rana jej stówkę zostawia.
Gdy Jan przyśnie na plaży w Sopocie,
to częściowo przebywa w namiocie.
I choć namiot jest z gaci,
za Grand Hotel nie płaci.
Na noclegach oszczędza więc krocie.
Zauważył magister z Przeworska,
że po nocy mu sterczy jak morska
z przeproszeniem, latarnia.
Czemu? Dziś nie ogarnia,
lecz szykuje się praca doktorska.