wtorek, 16 października 2018

Zniesmaczony Bazyli z Antyli

Zniesmaczony Bazyli z Antyli
skrytykował niegrzecznie swą Lili,
za brak pieprzu w pilawie.
Wiagrę dała mu w kawie...
Ach, jak on ją przepraszał po chwili!

niedziela, 14 października 2018

Według Harry Grahama

Odkąd mamusię tatko zwiódł
mama jest zimna- jak ten lód
w którym zamarzła w stawie.
Tkwi tam już miesiąc prawie.
Lecę łyżwiarski wiązać but!

nie smuć się

piękna jest jesień
kiedy buzuje
młode wino

między koszeniem traw
grabieniem liści
paleniem ognia 
dla żywych i zmarłych
posprzątaj strych
wydaj stare ubrania
bo mogą stać się
niczyje

pisz
świadomie wyjawiaj 
myśli

piątek, 12 października 2018

Delikatny wampirek spod Kobe

Delikatny wampirek spod Kobe
morfologię ma słabą i OB-e.
Mama radzi mu w domu,
by się wpił po kryjomu
w jakąś czerstwą na twarzy osobę.

bóg honor i kasa

obie nóżki niedługie
jedna krótsza od drugiej
przyszło kłamstwo po rozum do głowy

próżno szuka synapsy
rozum zeszedł już na psy
w telewizor się gapi plazmowy

pomyślało o w mordę
też do mediów się dorwę
po co ganiać za prawdą po lasach

siądę sobie przy godle
przed ołtarzem wymodlę
jak tam było... bóg honor i kasa

wszyscy wokół złodzieje
przekopiemy mierzeję
zagonimy opornych do kojca

tylko nasza ojczyzna
każdy rację nam przyzna
bo to słowo pochodzi od ojca

alleluja i w brzozy
będzie cud ludu boży
darmo krzyżyk i wódka z zakąską

święci my oni winni
jak się kłamstwo zaślini
skrzywi gębę i wytrze ją 

Polską

Nieśmiałego wampira spod Chani

Nieśmiałego wampira spod Chani
ignorują krwiodawcy rumiani.
Nie pomaga wątróbka-
już ma wygląd półtrupka.
Odrobinę empatii, kochani!

czwartek, 11 października 2018

Jest stary Niemiec z Wrocławia
co się do  Wandy przystawia.
Podobno niezły szałaput,
lecz w partiach dolnych już kaput,
więc Wandzia z nim nie rozmawia.

spacer brzegiem morza

spacer brzegiem morza
na zdjęciach z wakacji
jedna noga krótsza

środa, 10 października 2018

sza...

spowite ciszą miasto
w posłaniu z alabastru
król nowe śni wyprawy
w komnacie onyksowej
królowej hebanowej
z rozpaczy serce krwawi

królowi białe zamki
niebieskookie branki
ogary i fanfary
jej połamane skrzydła
noc czarna jak obsydian 
chłód łoża świtem szarym

w otwartym oku bramy
rży biały koń siodłany
cieniami drży kandelabr
królewski nocny motyl
sypie się pyłem złotym
płonie jak liść umiera

labiryntami komnat
królowa półprzytomna
do wspólnej mknie alkowy
pod wieżą mija gońca
na szachownicy w słońcu
śpi król alabastrowy

Pewien nadęty Ed z Dorset

Pewien nadęty Ed z Dorset
zbyt mocno zacisnął gorset,
by imponować figurą.
Lecz to, co wyszło mu górą,
sprawia że śmieszny ma tors Ed.