Subtelnej pani w pięknej Petrze
zaczęła pruć się nitka w swetrze.
Potem w spódnicy i pończosze
spruła się nitka, aż po trosze
pani rozwiała się na wietrze.
Witam Cię miły Czytelniku w moim prywatnym zbezczelniku. Ten dziennik zabierze Cię w świat zbereźny i bezczelny. Bez trzymanki, cenzury i sensu...
Subtelnej pani w pięknej Petrze
zaczęła pruć się nitka w swetrze.
Potem w spódnicy i pończosze
spruła się nitka, aż po trosze
pani rozwiała się na wietrze.
Mawia myśliwy z Korsyki -
Z psem nie poluję na dziki,
bo jest w tym słaby.
To pies na baby.
One kochają jamniki.
zanim
za mną za tobą
dreszcze
bladymi palcami
jeszcze
przymrozek
chwyta ciągnie
od lasu szronem
zimnym ogniem
pąki magnolii
płoną i oto
grzmi błyska
spada kropla -
ofiara spełniona
Stary piernik z cukierni w Tuszynku
niepoprawnie się bujał w murzynku,
a murzynek w eklerce.
Wszyscy dziś w bajaderce,
a co się nie zmieściło - w muffinku.
Był samotny fortepian z Muszyny
który cierpiał, nie mając rodziny.
Z braku innych więc opcji
wpadł na pomysł adopcji
i od dzisiaj ma dwa klawesyny.
Bardzo troszczy się pan z Rovaniemi
o planetę. Powiada - To, że mi
światło gaśnie, gdy w barze
zasnę przy kontuarze,
to jest moja Godzina dla Ziemi.
Grając w sztuce w Teatrze Reduty
aktor ginął za sprawą cykuty.
Gdy odmawiał być trupem,
partner kopał go w dupę
krzycząc - Łotrze. Ten but był zatruty!
Zbój Janosik już wiele lat temu
walczył dzielnie o zmianę systemu.
Wiele razy w Czorsztynie
łupił dupę Marynie,
a gdy złupił, oddawał biednemu.
Gloria!
In excelsis gloria.
Różowieją
pąki na magnoliach.
Magnificus mundi.
Laudatur!
Jedynemu Żyjącemu
Światu.
Niskim chmurom brzemiennym
w zieleń.
Żabom pszczołom motylom trzmielom.
Ptakom
chwała na wysokości.
Liściom kwiatom znowu odrosły
tak niezwykłe
chociaż te same
w glorii cudu.
Magnificus!
Amen.
pan piórko
akceptuje rozstania
i nie lubi pożegnań
melodramatyczne gesty
budzą nadzieję
na powrót
jak wielokropek
spojrzenie przez ramię
machanie ręką
rozstanie
jest rzeką bez mostu
przechodzisz tylko raz