Całe szczęście, pan Jarek rzekł z KOD-u,
że zażywa się snusy od przodu
jako gumę, nie w czopkach.
bo to byłaby szopka,
straszny obciach i wstyd dla narodu.
Witam Cię miły Czytelniku w moim prywatnym zbezczelniku. Ten dziennik zabierze Cię w świat zbereźny i bezczelny. Bez trzymanki, cenzury i sensu...
Całe szczęście, pan Jarek rzekł z KOD-u,
że zażywa się snusy od przodu
jako gumę, nie w czopkach.
bo to byłaby szopka,
straszny obciach i wstyd dla narodu.
Konserwator zabytków z Wieliczki
konserwuje teściowej policzki
kładąc tynki i gładzie
jak zabytkom się kładzie
i obywa się bez kosmetyczki.
Jest energetyk spod Pruszcza
który po słupie się spuszcza
nie mając kasku na głowie.
Tak to się kończy, panowie,
gdy BHP się opuszcza.
Żył przed laty kundelek pod Piątkiem
który równo ze świtu początkiem
wył przez boży dzień cały.
Inne pieski szczekały,
a ten wył. Był męczącym wyjątkiem.
Adminowi z ulicy Grottgera
śni się koszmar, że nocą otwiera
drzwi wieczorem zamknięte,
a tam śmierć z śrubokrętem!
Ty nie z kosą? - Nie. Ja do serwera.
Raz kasjerowi spod Kudowy
genialny pomysł wpadł do głowy.
Pasek papieru z kosztorysem
wziął i skrzyżował go z tygrysem.
Tak właśnie powstał kod paskowy.
szczęście jest młode nie pyta
zjawia się nagle
zakwita kwitnie przekwita
w kres pragnień
młodości obcy jest strach
zbyt piękna
starość przychodzi w snach
się lękasz
wyrwany z płytkich snów
młodość wspominasz
oto przy tobie znów
matka dziewczyna
kłosy ściętego żyta
z chabrami plecie
szczęśliwy o nic nie pytasz
wiesz przecież
Pytał policjant spod Rokicia -
Pięć lat w policji. Co mam z życia?
I odpowiadał sobie - Nic!
Ten skrót CHWDP to pic
i obietnica bez pokrycia.
Stary szaman ze stanu Parana
naśladując technikę Onana
chwyta konar w dwie dłonie,
potem trze, aż zapłonie
i tak co dzień. Doceńcie szamana.
Znać się nie chcą i trwa to od lat.
Szach matowi ni brat ani swat.
Szach jest władcą Orientu.
Mat nie schodzi z okrętu.
Nie to nie. Koniec z tym. Szach i mat.