Pewien murarz znudzony spod Warki
rzekł - Już dosyć tej głupiej murarki.
Jedno życie mam kruche.
Może zwaliłbym gruchę?
Tak! Kierowcą chcę być betoniarki.
Witam Cię miły Czytelniku w moim prywatnym zbezczelniku. Ten dziennik zabierze Cię w świat zbereźny i bezczelny. Bez trzymanki, cenzury i sensu...
Pewien murarz znudzony spod Warki
rzekł - Już dosyć tej głupiej murarki.
Jedno życie mam kruche.
Może zwaliłbym gruchę?
Tak! Kierowcą chcę być betoniarki.
Brak w nich mleka - pediatra z Kórnika
damie rzekł po zapięciu stanika.
Nie wstrząsnęło to damą -
Jestem babcią, nie mamą,
ale lubię gdy pan ich dotyka.
Badacz UFO, co żył pod Siewierzem,
się zaklinał - i ja mu w to wierzę -
że gdy lekko wstawiony
rano wracał do żony,
kontakt miał z latającym talerzem.
Złota rybka rodzinie z Siewierza
trzy życzenia dziś spełnić zamierza.
Jeża chcę! - Drze się syn.
Ojciec w krzyk - W pizdu z nim!
Matka blednie - Zabierzcie stąd jeża.
Z tego znany był żongler z Bilbao
że żonglował, czym tylko się dao.
Talerzami, łyżkami,
widelcami, jajkami...
(Nimi rzadko, bo jednak bolao.)
Rozmawiały jaskółki w Prabutach.
Co dziś robisz - spytała Danuta.
Masz jakiegoś konika?
Mam - odrzekła Monika.
Chętnie robię publicznie na drutach.
Ponoć żyje gdzieś karp w Orinoko
który jedno karpawe ma oko.
Drugie z zaćmą paskudną,
ale sprawdzić to trudno.
Osadzone są bowiem głęboko.
Grabarz z miasta Tarnowo Podgórne
po pijaku pomylił raz urnę
z pojemnikiem z uryną,
prochy zaś z kokainą.
Niestosowne to było i durne.
Pewien miły motylek z Gośliny
wprost uwielbia zapylać łubiny
i ich pyłkiem się żywi.
Mnie to wcale nie dziwi.
Przecież to motylkowe rośliny.
Na Podlasiu jest wieś Młoda Jakać.
Ani biegać się nie da, ni skakać.
Ani kłaść się w Jakaci,
ani wstać nie opłaci.
Ania może siąść w kącie i płakać.