Bardzo troszczy się pan z Rovaniemi
o planetę. Powiada - To, że mi
światło gaśnie, gdy w barze
zasnę przy kontuarze,
to jest moja Godzina dla Ziemi.
Witam Cię miły Czytelniku w moim prywatnym zbezczelniku. Ten dziennik zabierze Cię w świat zbereźny i bezczelny. Bez trzymanki, cenzury i sensu...
Bardzo troszczy się pan z Rovaniemi
o planetę. Powiada - To, że mi
światło gaśnie, gdy w barze
zasnę przy kontuarze,
to jest moja Godzina dla Ziemi.
Grając w sztuce w Teatrze Reduty
aktor ginął za sprawą cykuty.
Gdy odmawiał być trupem,
partner kopał go w dupę
krzycząc - Łotrze. Ten but był zatruty!
Zbój Janosik już wiele lat temu
walczył dzielnie o zmianę systemu.
Wiele razy w Czorsztynie
łupił dupę Marynie,
a gdy złupił, oddawał biednemu.
Gloria!
In excelsis gloria.
Różowieją
pąki na magnoliach.
Magnificus mundi.
Laudatur!
Jedynemu Żyjącemu
Światu.
Niskim chmurom brzemiennym
w zieleń.
Żabom pszczołom motylom trzmielom.
Ptakom
chwała na wysokości.
Liściom kwiatom znowu odrosły
tak niezwykłe
chociaż te same
w glorii cudu.
Magnificus!
Amen.
pan piórko nie cierpi rozstań
te ostatecznie nieodwołalne
obywają się bez pożegnań
melodramatyczne gesty
budzą nadzieję
na powrót do przeszłości
są jak wielokropek
spojrzenie przez ramię
machanie ręką
prawdziwe rozstanie
jest rwącą rzeką bez mostu
przechodzisz tylko raz
Mieszkał żeglarz nad Gdańską Zatoką,
który pływał wyłącznie pod foką.
Foka nie miał na rei.
Do tęczowych idei
uprzedzony był bowiem głęboko.
Stolarzowi z ulicy Grottgera
piła palce ucięła do zera.
Cóż... Czasami się zdarza.
Mógłby biec do lekarza
by mu przyszył. Lecz czym je pozbiera?
Święty Patryk gustował w zieleni,
lecz nie za to Irlandia go ceni.
Wszystkie węże w emocji
wygnał z wyspy do Szkocji.
Szkoci noszą je teraz w kieszeni.
W saunie nad brzegiem Rio Grande
widziano wielką białą pandę
niepasującą do pejzażu.
Spocona, w czarnym makijażu
przypominała panią Wandę.
Na depresję chłop babę miał w Lubsku
i łapskami ją klepał po dupsku.
Klepał nie bez przyczyny.
Poziom serotoniny
bardzo ważny jest przy tym choróbsku.