czwartek, 16 sierpnia 2018

wzburzone fale

wzburzone fale
morze wyrzuca na brzeg
puste butelki

Pewnej pani z miasteczka Dobrodzień

Pewnej pani z miasteczka Dobrodzień
w oko wpadł przypadkowy przechodzień,
co był, również przypadkiem,
okulistą ze spadkiem.
Taka gratka nie zdarza się co dzień.

kino polana

pamiętasz kino polana?
melodramatu banał
rozpięty na prześcieradłach
była z nas para ładna

zaczarowane obrazki
muśnięcia lekkie jak ważki
dziecięce tak tak nie nie
przechodzące w chodzenie

tyle wzlotów co udręk
nowe pryszcze pod pudrem
szklanka mleka przed snem
grzeszny sułtański krem

nie umiesz i ja nie umiem
trudne rachunki sumień
nie ma niczyjej winy
są po winie dziewczyny

my już prawie dojrzali
życie toczy się dalej
poznałaś kogoś na złość
podobno miły dość

starszy gośc po technikum
ja po maturze znikam
jeszcze wracam na moment
ale już nic tu po mnie

w miejscu kina Polana
neonu szyderczy banan
wita w hotelu Ritz
z tamtych nas nie ma nic

środa, 15 sierpnia 2018

zbożowe kręgi

zbożowe kręgi
osobnik w berecie z antenką
spogląda w gwiazdy

Rzekł pan Adrian poważnej Gazecie

Rzekł pan Adrian poważnej Gazecie
- Niedokładnie mnie wciąż cytujecie,
więc wyjaśnić wam chcę tu...
Zwrot "się skłaniam kuwetu",
brzmieć powinien "się kłaniam kuwecie".

wtorek, 14 sierpnia 2018

Zrewiduj mnie

Zrewiduj mnie
--------------------------

To był przypadek, rany boskie!
Zrządzenie losu, ślepy traf.
Spotkałam idąc przez Krakowskie
ministra od wewnętrznych spraw.

Gdy omiótł wzrokiem moje wnętrze
poczułam w sobie dziki zew.
I pomyślałam, uzewnętrznię
ten zew, co burzy w żyłach krew.

Ministrze! Ty zrewiduj mnie.
Rozdmuchaj żar, pod ścianą ustaw.
Niech galopują dłonie twe.
Palce namiętne, niczym usta.

Spójrz! Stoję tam, gdzie stało ZOMO,
wśród twórców i inteligencji.
Ministrze! Spraw mi czuły łomot.
Bez żadnych dalszych konsekwencji.

W zdradziecką mordę spojrzał moją.
Ach! Jak ten zimny wzrok mnie zranił.
I rzekł jak gdyby nic nie pojął:
"Mam miesięcznicę, proszę pani."

---------------------------------------------------

Gdy czytam wierszyk ten po roku
dziś po raz trzeci albo czwarty
myślę- poeto nie prowokuj
w Polsce się już skończyły żarty

ag


poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Piękną willę miał Roman w Macao

Piękną willę miał Roman w Macao,
lecz spokojnie się w niej nie mieszkało.
Tłum turystów od rana
krzyczał- willa romana!
I zaprzeczyć się temu nie dało.

cofam czas

piana
na dwa palce
nad horyzontem
słońca rubin 
pstryka
migawka powiek
kiedy je otworzę
morze
będę a może 
nie
nie
nie śpię
cofam czas
tworzę
kolorowe nicienie

Zapytano biskupa w Opocznie

Zapytano biskupa w Opocznie,
czy w teorii możliwe, że pocznie?
Rzekł: "To wprost nie do wiary.
Mam pastorał zbyt stary.
Cud bym musiał ogłosić niezwłocznie."

niedziela, 12 sierpnia 2018

forma bez sensu

jeśli formą brak formy
brak sensu jest sensem
woda wylana z dzbana
paruje samotnie

grą słów paradoksalną
sublimuje w parę
romantycznych kochanków
a gdy się rozdzielą

na parę elektronów
bezsensownie wierzą
że napiją się z dzbana

lecz w formalnym związku
pozostając bez sensu
nie czują pragnienia