Raz kasjerowi spod Kudowy
genialny pomysł wpadł do głowy.
Pasek papieru z kosztorysem
wziął i skrzyżował go z tygrysem.
Tak właśnie powstał kod paskowy.
Witam Cię miły Czytelniku w moim prywatnym zbezczelniku. Ten dziennik zabierze Cię w świat zbereźny i bezczelny. Bez trzymanki, cenzury i sensu...
Raz kasjerowi spod Kudowy
genialny pomysł wpadł do głowy.
Pasek papieru z kosztorysem
wziął i skrzyżował go z tygrysem.
Tak właśnie powstał kod paskowy.
szczęście jest młode nie pyta
zjawia się nagle
zakwita kwitnie przekwita
w kres pragnień
młodości obcy jest strach
zbyt piękna
starość przychodzi w snach
się lękasz
wyrwany z płytkich snów
młodość wspominasz
oto przy tobie znów
matka dziewczyna
kłosy ściętego żyta
z chabrami plecie
szczęśliwy o nic nie pytasz
wiesz przecież
Pytał policjant spod Rokicia -
Pięć lat w policji. Co mam z życia?
I odpowiadał sobie - Nic!
Ten skrót CHWDP to pic
i obietnica bez pokrycia.
Stary szaman ze stanu Parana
naśladując technikę Onana
chwyta konar w dwie dłonie,
potem trze, aż zapłonie
i tak co dzień. Doceńcie szamana.
Znać się nie chcą i trwa to od lat.
Szach matowi ni brat ani swat.
Szach jest władcą Orientu.
Mat nie schodzi z okrętu.
Nie to nie. Koniec z tym. Szach i mat.
Król Midas będąc w Macau
dotknął naczynia na kał.
Spytał - Chemiku,
coś jest w nocniku?
Chemik potwierdził. - Tak. Au.
Był Turek stary z Ankary,
co szare miał szarawary.
A gdy brązowe miał
dyskretnie w szuwarach prał,
bo to nie były dwie pary.
Znany rzeźbiarz pan Zbyszek z Łańcuta
uzdę sobie zakłada na fiuta,
bowiem według artysty
narząd jest narowisty
i do pracy się rwie zamiast dłuta.
Krawcowa spod Nowej Huty
mężowi w ramach dysputy
wmawiała że safanduła,
przy czym okropnie się pruła,
więc biedak chodził napruty.
Jakiś amok opanował Gwadelupę.
Na ulicach gęsto pada trup za trupem.
Jak co roku się okaże
że są winne kalendarze
w których dzisiaj Dzień Łapania jest za Pupę.