Seks uprawiał gospodarz z Jakaci,
aż zrozumiał, że na tym się traci.
Baby stare i brzydkie
nazwał więc nieużytkiem
i od teraz to Unia mu płaci!
Witam Cię miły Czytelniku w moim prywatnym zbezczelniku. Ten dziennik zabierze Cię w świat zbereźny i bezczelny. Bez trzymanki, cenzury i sensu...
Seks uprawiał gospodarz z Jakaci,
aż zrozumiał, że na tym się traci.
Baby stare i brzydkie
nazwał więc nieużytkiem
i od teraz to Unia mu płaci!
Konserwator zabytków z Wieliczki
konserwuje teściowej policzki
kładąc tynki i gładzie
jak zabytkom się kładzie
i obywa się bez kosmetyczki.
Stary szaman ze stanu Parana
naśladując technikę Onana
chwyta konar w dwie dłonie,
potem trze, aż zapłonie
i tak co dzień. Doceńcie szamana.
Znany rzeźbiarz pan Zbyszek z Łańcuta
uzdę sobie zakłada na fiuta,
bowiem według artysty
narząd jest narowisty
i do pracy się rwie zamiast dłuta.
Krawcowa spod Nowej Huty
mężowi w ramach dysputy
wmawiała że safanduła,
przy czym okropnie się pruła,
więc biedak chodził napruty.
Jakiś amok opanował Gwadelupę.
Na ulicach gęsto pada trup za trupem.
Jak co roku się okaże
że są winne kalendarze
w których dzisiaj Dzień Łapania jest za Pupę.
Badacz UFO, co żył pod Siewierzem,
się zaklinał - i ja mu w to wierzę -
że gdy lekko wstawiony
rano wracał do żony,
kontakt miał z latającym talerzem.
Rowerzysta na włoskiej Riwierze
jeździ nago na damskim rowerze.
Jest deptaku ozdobą
wożąc damy przed sobą,
choć męczące to jest, mówiąc szczerze.
Z powikłanych ciąż mnogich w Madrycie
siedmioraczki na samym są szczycie
listy zmartwień ze zdrowiem.
Na wieść o nich albowiem
ojciec zemdlał i walczy o życie.
Pewien żeglarz samotnik z Rewala
na pokładzie się nago opala.
Fiutem macha do dorszy
i nikogo nie gorszy.
Dzień Bez Majtków mu na to pozwala.
Pacjentowi rzekł lekarz z Konopna -
Pokaż język. Stań twarzą do okna.
Powiedz "eee"... Już. Dziękuję.
Facet mnie obserwuje.
To mój szef. Kreatura okropna.
Konia zbił pan Antoni z Chodzieży
partnerowi, a partner pan Jerzy
konia jemu zbił w parku.
Siódmy krzyżyk na karku.
Eh, ci starzy szachowi partnerzy.
Subtelnej pani w pięknej Petrze
zaczęła pruć się nitka w swetrze.
Potem w spódnicy i pończosze
spruła się nitka, aż po trosze
pani rozwiała się na wietrze.
Był samotny fortepian z Muszyny
który cierpiał, nie mając rodziny.
Z braku innych więc opcji
wpadł na pomysł adopcji
i od dzisiaj ma dwa klawesyny.
Bardzo troszczy się pan z Rovaniemi
o planetę. Powiada - To, że mi
światło gaśnie, gdy w barze
zasnę przy kontuarze,
to jest moja Godzina dla Ziemi.
Pewna dama wiekowa z Nieradek
czyta w łóżku, na wszelki wypadek
nie wkładając koszuli
by, gdy sen ją przymuli,
użyć piersi swych jako zakładek.
Dla kawału Stanisław w Sopocie
pocałunek skradł pewnej Dorocie.
Karą straszyć nie lubię,
ale krótko po ślubie
wyszło na jaw, że ma dożywocie.
Był pewien grzesznik ze Spały,
co się umartwiał dzień cały
i co godzinę
pijał rycynę,
gdyż bardzo był zatwardziały.
Swój autograf poeta z San Diego
złoży wam dwudziestego trzeciego
stycznia i nigdy więcej.
Złoży wam go na ręce,
aby uczcić Dzień Pisma Ręcznego.
Pewna dziewica z miasta Gera
mając włoskiego epuzera
zabezpieczyła serem edam
błonę dziewiczą myśląc nie dam
aż do wieczora - Buona sera!