Witam Cię miły Czytelniku w moim prywatnym zbezczelniku. Ten dziennik zabierze Cię w świat zbereźny i bezczelny. Bez trzymanki, cenzury i sensu...
Dla kawału Stanisław w Sopocie
pocałunek skradł pewnej Dorocie.
Karą straszyć nie lubię,
ale krótko po ślubie
wyszło na jaw, że ma dożywocie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz