Na depresję chłop babę miał w Lubsku
i łapskami ją klepał po dupsku.
Klepał nie bez przyczyny.
Poziom serotoniny
bardzo ważny jest przy tym choróbsku.
Witam Cię miły Czytelniku w moim prywatnym zbezczelniku. Ten dziennik zabierze Cię w świat zbereźny i bezczelny. Bez trzymanki, cenzury i sensu...
Na depresję chłop babę miał w Lubsku
i łapskami ją klepał po dupsku.
Klepał nie bez przyczyny.
Poziom serotoniny
bardzo ważny jest przy tym choróbsku.
Rozdziawiła się baba z Huciska
przez co chłop włożył babie do pyska
coś w rodzaju kebaba.
Zatrzasnęła się baba.
Chłop odskoczył, a teraz uciska.
Dzień Buraka obchodzi Jan w Zbójnie
od jakiegoś już czasu podwójnie.
Zjada go z apetytem,
po czym beka z zachwytem.
Można rzec, że świętuje Jan spójnie.
Był gdzieś przystanek w gminie Walim,
ale go z kumplem przejechalim.
Przespalim "Walim na żądanie"
na którym wyszły wszystkie panie
i teraz sami sobie walim.
Pomyślała Marysia z wsi Blizne -
Może tak francuskiego se liznę?
Język przyda się raczej.
Mogłem skończyć inaczej,
ale zwalczam moralną zgniliznę.
Mieszkańców wsi Jaśkowy Grąd
przepełnia radość, a to stąd
że troski ich nie trapią.
Bo nawet gdy się drapią,
to swędzi ich wesoły świąd.
Pewien Sas kupił konia ze Skierd.
Po niemiecku nazywał go "Pferd".
Koń na dźwięk tej komendy
reagował w te pędy
i po polsku rozlegał się pierd.
Pewien Francuz gdy przybył do Skierd
rzekł wzburzony do skierdzian - Oh, merde!
A nieprawda, bo w kał
wdepnął w miejscu gdzie stał.
I do tego w najmniejszą ze stert.
Poprosiłem mieszkańca wsi Skierdy
by wyszukał rym do "kauzyperdy"
gdyż rozsławić chcę wieś.
Na co gbur - Mam to gdzieś!
Szukaj sam. Nie obchodzą mnie pierdy.
Przez przekorę Stanisław spod Lip
nie zwołuje już kurek - cip cip!
Z gender toczy on bój
nawołując - uj uj!
Ordynarny i wredny to typ.
Informuje Eulalia Małgochę,
iż na Romku zawiodła się trochę.
Otóż Roman się chwali,
że jak on, nikt nie wali!
Nie dodając, że wali tak czochem.