Zaspany tramwaj. Senny ranek.
Ziewają kawki na topolach.
Z tatą, przez miasto rozespane,
Helenka jedzie do przedszkola.
Tato próbuje jeszcze dośnić
sen, co nad ranem mu się przyśnił.
Ach, jacy dziwni są dorośli!
Patrząc na tatę, dziecko myśli
że spanie, to jest prosta sprawa.
Tylko się trzeba na tym znać.
Co rano tak się nie chce wstawać,
jak wieczorami nie chce spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz