jakże żałosna jest ta biała kukła
przerywająca orgię w karnawale
z kosą z tektury przeraźliwie szczupła
ach jak nas bawią kostiumowe bale
porozciągane w barwne korowody
byle do rana byle jak najdalej
maseczka z wierzchu na masce pod spodem
a każda piękna i żadna szkaradna
nowa pigułka kochanka i młodość
aż się zaplączesz w kostium z prześcieradła
ostatniej w życiu na którą wypadło
runiesz na parkiet i pogasną światła
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz