Gdyby miał buty siedmiomilowe,
toby odwiedził świata połowę.
Za siódmym lasem, dziewiątą rzeką
i nigdzie nie miałby za daleko.
Gdyby miał buty siedmiomilowe,
toby bez przerwy zachodził w głowę.
Co się znajduje po drugiej stronie,
gdzie jest początek, a gdzie jest koniec?
Za którą górą zachodzi słońce?
A, gdyby uznał, że to męczące,
włożyłby żółte kalosze mamy.
I zaprzyjaźnił się z kałużami.
Po drugiej stronie ulicy świata,
mógłby w kaloszach po chmurach latać.
Jak odrzutowiec, albo jak batman.
Lądować mógłby w ogrodzie dziadka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz