czwartek, 5 maja 2016

Hej nonny ną !

Pewien trubadur nad Garonną,
Hej nonny ną, hej nonny ną!
Rzekł - muszę jechać do Bordeaux.
I udał się tam konno.

Podobno piękne jest Bordeaux.
Hej nonny ną, hej nonny ną!
Tam spotkać chcę madonnę swą.
Przed zmierzchem, albo po.

Odnajdę ją, nim minie maj.
Nadzieję mam niepłonną.
Więc pędź mój koniu, pa ta taj,
Po miłość mą dozgonną!

A koń mu na to - sam tam gnaj.
Ja wolę trawę wonną.
W maju najsłodsze trawy są.
Nie dla mnie takie pa ta taj!
Wybacz mi chłopcze, nonny ną!
Konie też muszą mieć swój raj,
Choć wszystko jedno, jak go zwą.
Pozdrów madonnę swą -  baj, baj!

Tak się rozstali kumple dwaj.
Koń się oddalił konno.
Jeździec bez konia -  pa ta taj!
Podążył za madonną.

Od tamtej pory cały kraj
Zna pieśń tę monotonną -
Hej nonny ną i pa ta taj,
Hej nonny nonny, pa ta taj!
A nonny ną i pa ta taj,
Wciąż płynie w świat Garonną.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz