Witam Cię miły Czytelniku w moim prywatnym zbezczelniku. Ten dziennik zabierze Cię w świat zbereźny i bezczelny. Bez trzymanki, cenzury i sensu...
Odkąd cudem zahaczył pan z Gruzji
(unikając poważnej kontuzji)
górne szczeble drabiny,
cud ten zrobił się siny.
Oczywiście, bez żadnych aluzji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz