byłem przejazdem o godzinę wcześniej
z upału wszedłem w cień archikatedry
gdzie kiedyś mdlałem ośmioletni święty
po latach niżej krzyżaki sklepienia
snuły w półmroku nitki żyrandoli
ktoś kasłał echem przy bramie ołtarza
stąd do rozmowy dobre pół godziny
ojciec brat zdrowie za szczęśliwą podróż
paciorki głogu chcesz nazwij modlitwą
długo myślałem o tym co powiedzieć
a jeszcze dłużej czego ci nie mówić
mocniej niż zwykle uścisnęłaś rękę
wyszłaś za szybko piękna jak na zdjęciu
pochmurnooka ważka mgły nie możesz
tak się rozwiewać na parę tygodni
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz