miliardy drobinek kurzu
o zdrowie plony o miłość
o pokój żeby żyć dłużej
jak co dzień w niebo się wzbiło
do wszystkich bogów i świątków
i żaden z nich nic nie wskórał
w imię boskiego porządku
odpowiedziała natura
szedł szum wyschniętym łożyskiem
spalonych liści szelestem
chmury skłoniły się nisko
lunęło rzęsistym deszczem
a każda kropla w tym szumie
była osobnym kadiszem
modlitwą której zrozumieć
człowiek nie umiał nie słyszał
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz