poniedziałek, 5 października 2020

Ruda mysz

Nie znasz mnie. Nigdy mnie nie znałaś

Wybacz. Nie chciałem zranić.

Sam nie wiem, za co pokochałaś.

Na moje szczęście, za nic.


Co bym bez ciebie zrobił miła,

przez tych czterdzieści zim.

Ty mnie przede mną ocaliłaś.

Bez ciebie przepadłbym 


jak ruda mysz na Antarktydzie.

Jak potłuczone szkło.

I nawet by nie minął tydzień,

jak poszedłbym na dno.


Jestem zieloną wyspą lodu.

Górą, zmienioną w krę.

Nikt nie wie, ile mnie pod wodą

od kiedy topię się. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz