Już trzeci tydzień w szare okno patrzę.
Nie dla mnie Paryż i Wenecja Dożów.
Nie dla mnie Sopot, a nawet Sochaczew.
Kutno mi Boże!
Świat mój zamknięty w czterech ścianach ramą,
przez którą ranne obserwuję zorze.
Przedwczoraj, wczoraj i dzisiaj to samo.
Kutno mi Boże!
Oglądam zdjęcia i żyję z dnia na dzień.
Śnię złotą plażę, szmaragdowe morze...
Budzę się wcześnie, mam myśli w nieładzie.
Kutno mi Boże!
Czasu mam dosyć. Jeszcze życie całe,
w tej poczekalni na nowo ułożę.
Tak sobie myślę, czy nie po to dałeś
Kutno mi Boże!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz