Repasator pan Marian z Wrocławia
uszkodzone dziewice naprawia.
Po niewielkiej korekcie
są jak nówki. W efekcie
nikt nie rzuca ich i nie obmawia.
Witam Cię miły Czytelniku w moim prywatnym zbezczelniku. Ten dziennik zabierze Cię w świat zbereźny i bezczelny. Bez trzymanki, cenzury i sensu...
Repasator pan Marian z Wrocławia
uszkodzone dziewice naprawia.
Po niewielkiej korekcie
są jak nówki. W efekcie
nikt nie rzuca ich i nie obmawia.
domem polszczyzna orzeł moim znakiem
biało czerwone krwinki we mnie płyną
kimże więc jestem jeśli nie Polakiem
ogniem i mieczem drukowany papier
pamiętam wszystkich którzy uszli z dymem
pod jakimkolwiek przybyłeś tu znakiem
wełnianą czapkę czy ułańskie czako
kładłeś pod głową stałeś się rodziną
rozmawiam z tobą jak Polak z Polakiem
lecz przede wszystkim chcę być homo sapiens
poznanym w drodze za słowa przyczyną
domem polszczyzna orzeł moim znakiem
popiół i diament Matejko z Kossakiem
czerwone maki pod Monte Cassino
czy to wystarczy żeby być Polakiem
serce jest kluczem myśl rodzi się ptakiem
rzucane słowa ratunkową liną
domem polszczyzna piórko moim znakiem
kimże więc jestem jeśli nie Polakiem
Jest w orkiestrze strażackiej w Ornecie
amatorka grywania na flecie.
Dmucha w niego jak w tubę,
przez co chłopy są grube,
a dyrygent garb dźwiga na grzbiecie.
Wstępny wniosek, jakoby pan z Monzy,
gacha żony postrzelił niechcący
przez celownik optyczny
dosyć jest specyficzny
i, jak gach, za daleko idący.
Kupił tanio gej pewien z Tropei
szafę w częściach i chciał po kolei
złożyć, myśląc - potrafię.
Rok już siedzi w tej szafie.
Nie dla wszystkich są meble z Ikei.
Cytuję poetkę Wikę:
"Ten dostał Nobla. Ten Nike,
tamta nagrodę Tonpressu,
a ja nie dostałam okresu,
choć życie wiodę cnotliwe.
I to ma być sprawiedliwe?!"
Pisanie to konfabulacja
z realiów pewną dozą.
Tu wszystko można, ale prozą.
Czy wiersz nie może być kreacją?
Tak tylko pytam, dla kolegi,
bo nie dla siebie przecież.
Porozmawiajmy o poecie
w zmyślaniu światów biegłym.
Taki nie pisze pamiętniczka.
Używa wyobraźni.
To Czytelniku, Czytelniczko
sekret pisania właśnie.
W poezji można zmyślić wszystko,
żeby opisać prawdę.
Młody szatniarz z Teatru Węgierki
proponuje seniorkom numerki,
jeśli zdejmą swą odzież.
Eh, naiwna ta młodzież!
W pewnym wieku ważniejsze są nerki.
Ośmiornica na dnie Atlantyku
rzekła drugiej o Portugalczyku -
Gdy się taki zanurzy
widać z dna pięć odnóży.
Cztery większe i jedno w zaniku.
Pewien borsuk samotny z Pakości,
dokonując intymnej czynności,
mruży ślepia i mruczy -
Jesteś, chujcu borsuczy.
Szorstkie słowa, a ileż czułości!