Witam Cię miły Czytelniku w moim prywatnym zbezczelniku. Ten dziennik zabierze Cię w świat zbereźny i bezczelny. Bez trzymanki, cenzury i sensu...
Pani Ala szusując z Giewontu
na górala wjechała od frontu
co się ukryć chciał w lesie.
Żyć się nie da w tym stresie.
Chyba dziś nie wysika się on tu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz