Witam Cię miły Czytelniku w moim prywatnym zbezczelniku. Ten dziennik zabierze Cię w świat zbereźny i bezczelny. Bez trzymanki, cenzury i sensu...
Gdy bezczelnie w kawiarni Milano
ptyś pojawił się z bitą śmietaną
wzięto go na języki.
Część wrażliwej publiki
chciała żeby protokół spisano.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz