jesteś wspomnieniem blaszanej konewki
na srebrnej tacy w uchwycie jeziora
dojrzewającą pod liściem truskawką
podlewasz lilie widzę to przez sitko
w długie wieczory duszne od słowików
leje się ze mnie pordzewiała woda
sitko się muli nie wiem nie pamiętam
trzeba odkręcić teraz płynie strumień
ciepłym wieczorem przez astry nade mną
jestem zapisem najjaśniejszej nocy
latami słońca sypią się przeze mnie
z rdzą pomieszane najstarszym obrazem
jestem z pamięci jak ty z mojej jesteś
gwiazd które spadły tamtej nocy nie ma
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz