O, cóż jest piękniejszego ponad twoje nogi,
Kute w brązie zachodu wieczornym promieniem
Nad wodą, gdy dzień cały leżymy odłogiem
Swego głodu nie syci, targani pragnieniem
I cóż, że woda blisko, gdy pić jej nie mogę
W bezwietrzu do nóg twoich rozpalony dyszę
A ty, okrutna, siadasz. Ty nogę na nogę
Jak aktorka zakładasz. I po chwili słyszę -
Na mnie pora. Odchodzisz, kołysząc biodrami
I wiem już że ze swojej nie zawrócisz drogi
A ja zostanę jak ten... pomiędzy nogami
O, cóż jest piękniejszego ponad twoje nogi!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz