kiedy jechałem wprost przed siebie
nie przypominam sobie skąd
zorientowałem się że nie wiem
czy stąd jest bliżej mi do ciebie
bo nie wiedziałem gdzie jest stąd
stanąłem. nic nie było widać
nie było bliżej w bok ni w tył
być może kompas mógł się przydać
ale za późno było gdybać
gdzie bym za dnia był. gdybym był
i mrok mnie zdusił niczym mara
czuła kapłanka ciemnych żądz
aż pomyślałem sobie - zara
nie z takich dup Adamie Gwara
już wychodziłeś. światła włącz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz