Witam Cię miły Czytelniku w moim prywatnym zbezczelniku. Ten dziennik zabierze Cię w świat zbereźny i bezczelny. Bez trzymanki, cenzury i sensu...
Łysy kelner Janowi rzekł z Gib -
Mamy piątek, więc może coś z ryb?
Jan mu przerwał w pół słowa -
Może być...bufetowa.
Łysy kelner to nie jest mój typ.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz