wróciłem w nocy tuż przed progiem
zaszeleściły listy liście
pytała pani o pogodę
i o powody rzeczywiste
do wczoraj miałem późne lato
na pełnię pazur puchł księżyca
budziło mnie miodowe światło
tuliła snu kałamarnica
spijałem tysiąc gorzkich myśli
w campari spoglądając tęsknie
aż srebrny platan mi się przyśnił
i do okrycia trzy hortensje
z sennych powodów wziął się powrót
platan hortensje mętlik w głowie
w jesiennej pełni milczał ogród
i przyglądaliśmy się sobie
o czym na kruchym liściu śpieszę
moją odpowiedź wysłać w jesień
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz