wtorek, 16 sierpnia 2022

Karta diabła

nie mogę pisać nie z braku natchnienia

brak mi odwagi nie piszę poważnie

mgłę mylę z deszczem ironię z sarkazmem

sumuję resztę z przemilczeń w sumieniu


płyną przeze mnie śniętych słów ławice

w śnie krzyczy dziecko nie wydając głosu

sypie się popiół z poczerniałych kłosów

pszenicy wiatrem spalonej w przenicość


nie piszę o tym co śmiechu nie warte

wciąż nad kołyską zapala się gwiazda

ten wiersz jest tylko zrozpaczonym żartem


tarot zatrzymał się na karcie diabła

a ja milczeniem mam już gardło zdarte

i przyrośniętą do krwi maskę błazna




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz