środa, 27 lipca 2022

Zielone lądy

Przelatując przez dziurę w niebie,

jaką jest atlantycki błękit,

z każdą chwilą dalej od ciebie

nad Grenlandią zacząłem tęsknić.


Za tęsknotę mogę nosić order.

Mała Ado, góraleczko z Boulder.


Dzień nie minął, już znowu zaczynam.

Śni się Julek ruchliwy jak żuczek.

To rodzinne. Babcia Sabina

przezywała mnie też "czorta wnuczek".


W posłuszeństwie tośmy warci siebie.

Jak ci powiem żem był grzeczny - nie wierz.


Bujam w chmurach. Nostalgia ma barwę

wschodu słońca. Liczę po cichu

że samolot weźmie kurs na Algarve

i Helenka pomacha mi z klifu.


Stewardesa przyniosła kocyk.

Świt się budzi pośrodku nocy.


Wraz ze świtem nadzieja przyszła

że złe czasy, jak noc przeminą.

Polska będzie krajem dzieciństwa,

a Grenlandia zieloną krainą.


Czystej wody przybędzie w Wiśle.

Pora spać. 

Dzisiaj nic już nie zmyślę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz