czwartek, 6 stycznia 2022

Taką przygodę miałem pod Sejnami

Późnym wieczorem zasłoniłem okno

Mając nadzieję płonną że się wyśpię

Zapadłem chyba w majaki zdradliwe 

Lecz nie przypomnę czym we śnie już nie spał

Czym się zbudzony jeszcze nie obudził

Dość że wyszedłem na pole dojrzałe


A tam już były tylko bele słomy


Wróciłem zatem i znowu nie spałem

Pokój był niby camera obscura

A koniec czasu błyskiem hologramu

Podryfowałem ku krawędzi czerni


Aż wzeszła gwiazda 


Mając jeszcze wybór

Czy płynąć dalej wybrałem cud życia

I doceniłem nadzwyczajność śmierci

Bez której podróż nie byłaby cudem


Wiatr dmuchnął w żagiel odsłaniając okno


Taką przygodę miałem pod Sejnami

Kiedy pojąłem że nicość mnie mami 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz