Witam Cię miły Czytelniku w moim prywatnym zbezczelniku. Ten dziennik zabierze Cię w świat zbereźny i bezczelny. Bez trzymanki, cenzury i sensu...
Ateista żył w mieście Mendoza
przekonany, że nie ma nic poza
rozpłynięciem się w zen.
Raz koszmarny miał sen,
że jest jednak coś więcej. No, gnoza!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz