Moja jasna, daleka kochanko
dniem ukryta. Noctis habemus.
Srebrna Koko, koronko. Złota Fifi, firanko -
Noc tak parna, odsłońcie Wenus!
Moja Lulu. Lunatyczko okienna
eonami, neonami przez szyby.
Moja Mimi. Miłości bezsenna.
Bibi moja. Słodka habibi.
Zanim jeszcze zwariuję zupełnie.
Zanim senność bezsenność zwycięży.
Otwórz okno na moją pełnię!
Wołam ciebie kochanko, ja księżyc.
Czy też nie śpisz? Czy drogą srebrzystą
również wracasz myślami? Czy gdybasz,
co by było, dlaczego nie wyszło.
Czemu się odbijamy w dwóch szybach.
Zaraz świt. Potem dzień jakoś zleci.
Znowu noc przyjdzie parna, jak ta.
Znów wzejdziemy. Będziemy świecić,
ale teraz, Jutrzenko, już pa.
Fifi, Mimi, Bibi, Lulu,
pa pa!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz