Przyśniłem rogaliki z wiśnią.
I obudziłem się szczęśliwy
jak zawsze, kiedy mi się przyśnią.
Przyśniłem lekkie i łamliwe.
Takie, że jeść nad talerzykiem.
Przyśniłem twoje rogaliki.
Gdybyś ty śniła mi się częściej,
mógłbym się nieraz budzić rano
obdarowany kruchym szczęściem.
Przyśniłem rogaliki, mamo.
W święta siądziemy przy herbacie.
Pośród makowców, bez i ptysi.
Znów spyta ktoś - A pamiętacie,
te rogaliki babci Krysi?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz