Szczęście ulotne jest jak motyl
i nie wiadomo, ile waży.
A mnie udało się w sobotę
podglądać szczęście wiele razy.
A nawet je zwabiłem wreszcie,
na zwykłą wagę łazienkową.
I chociaż się wierciło szczęście,
znam parametry podstawowe.
Zanim się znowu roztańczyło
zważyłem, wiem i stwierdzić mogę -
Szczęścia jest dziewiętnaście kilo.
Pięć centymetrów nad podłogą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz