środa, 9 grudnia 2020

Skok nad Białą

Nad rzeką Białą, tuż przy moście, 

rzuconym w poprzek Sienkiewicza, 

w moim dzieciństwie cyrk zagościł,

a razem z cyrkiem, tajemnica.


W miejscu zwyczajnym i tak samo

realnym, jak brak pięciu złotych,

siłacze postawili namiot

i odgrodzili cuda płotem.


Z drugiego brzegu, próbowałem

przeskoczyć fosę wielokrotnie.

Aż połamany lód na Białej

rozgrzał mnie do czterdziestu stopni.


Na bilet, było to aż nadto.

W arenę zmienił się mój pokój.

Ja, linoskoczek, w stronę światła,

przeszedłem noc nad Białymstokiem.


Wróciłem po ampicylinie

i wyjechałem w świat daleki.

Dziś wiem, że łatwiej iść po linie,

niż wskoczyć do tej samej rzeki.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz