Jeśli poeta ma być pierwszym
Uszczęśliwionym w życiu wiecznym,
Nie każ mu Panie pisać wierszy.
Niech zajmie się czymś użytecznym.
Niech w górze czyści aureole.
Albo wydoi mleczną drogę.
Odpokutował już na dole.
Bądź miłosiernym żywym Bogiem.
Dopuszczaj do boskiego stołu.
Ale nie dopuść go do słowa.
Może ocalisz swych aniołów.
Już raz namącił im ktoś w głowach.
Przecież Ci nie zależy wcale
By legion znów się splamił grzechem.
A niebo, zamiast się zapalić,
W czas sądu wybuchnęło śmiechem.
Poecie nie daj składać pieśni.
Tylko w ten sposób duszę zbawisz.
I niech przenigdy o niej nie śni.
I niech zapomni, że zostawił.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz