środa, 1 kwietnia 2020

nieskończone

zacznie się ciszą jeziora nim wiatr obudzi perkozy
woda zostanie pochmurna przyjazna krasnopiórym

zwinę wędki pobiegnę w stronę dymu z komina
za stołem w turbanie ręcznika przywita mnie dobry dzień

deszcz przejdzie ciepły rzęsisty sad się wyszumi i dach
zwolna ucichną rynny jerzyki wykrzyczą tęczę

kot wejdzie otwartym oknem będzie się łasił wieczór
kreski i kropki gwiazd dopiszą snom nieskończoność 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz