woda zostanie pochmurna przyjazna krasnopiórym
zwinę wędki pobiegnę w stronę dymu z komina
za stołem w turbanie ręcznika przywita mnie dobry dzień
deszcz przejdzie ciepły rzęsisty sad się wyszumi i dach
zwolna ucichną rynny jerzyki wykrzyczą tęczę
kot wejdzie otwartym oknem będzie się łasił wieczór
kreski i kropki gwiazd dopiszą snom nieskończoność
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz