wszystko było tak dobrze nieznane
ręce trzymałem za plecami
a mój wzrok ogarniał przestrzeń
wczorajszą i dzisiejszą
chciałem tylko powiedzieć
że nas nigdy nie było
ale pamięć zatarła mi oczy
i gardło uwięzło ciszą
czekałem spokojny
w wyschniętej kałuży czasu
aż do ostatniego jutra
i nie spotkało mnie nic
incydent o którym mówię
przydarzył się rutynowo
bez udziału osoby
o której codziennie nie myślę
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz