wiedz że są światy równoległe
a w nich zdarzenia paralelne
w matowym zmierzchu dni
gdzie nic nie dzieje się przypadkiem
gdzie światło wpada w czasu głębię
jak przepalona nić
u ciebie północ u mnie wieczór
niepewność rodzi się w człowieku
przychodzi płytki sen
czy się spotkamy w nim czy po nim
wiedz że to nie jest dla nas koniec
po nocy wstanie dzień
nie patrz za siebie w czarne zdroje
w nich twoje strachy lęki moje
drżą jak na wietrze kurz
będę na księżycowym moście
od zawsze do nieskończoności
czekał z płomieniem róż
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz