Witam Cię miły Czytelniku w moim prywatnym zbezczelniku. Ten dziennik zabierze Cię w świat zbereźny i bezczelny. Bez trzymanki, cenzury i sensu...
Gospodyni z ulicy Podwale
rzekła - Mole nie martwią mnie wcale
odkąd wiem dzięki wróżce,
że spożywczy jest w puszce,
a książkowy tkwi wciąż w kryminale.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz