czwartek, 5 lutego 2026

SISEYOWI PRO MEMORIA

 w ten błysk przejrzysty podbijany śniegiem

noc najczarniejsza nie jest tak głęboka

jak w listopadzie kiedy światło kona

w zimnych latarniach

w ten czas bezsenny noc cieniami broczy

przepływa pełnią śnieżnego księżyca

odpływem wody w fajansowym kubku

sięga do gardła

nie ma granicy między nią a świtem

nie ma pomiędzy światem i nieświatem

jest tylko ostry gwizd lokomotywy

echem odbity 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz