Dłuży mi się niedziela
Panie Zegarów spraw
Żebym tylko się nie bał
By mi czas się nie przejadł
Księgo Zaczętych Spraw
Dłuży mi się niedziela
Nie chce mi się do nieba
Po to wznosiłem gmach
Wiary żeby się nie bać
Dziś mi tylko potrzeba
Fartu w losowych grach
Stawiam nudne niedziele
Do przegrania mam wiele
Ale liczę na traf
Najważniejsze się nie bać
Jeśli wygram chcę zerwać
Jabłko twe jeszcze raz
Panie śpiący w kościele
Chciałbym Ciebie się nie bać
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz