poniedziałek, 27 lutego 2023

sto kilkadziesiąt na minutę

wchodzili jak do ciepłej wody

i połączeni zórz koralem

lizali sól spijali słodycz

i przepływały przez nich fale


aż pierwszy przybój ich dogonił 

zbudzony dreszczem oceanu 

połaskotane wnętrzem dłoni

sutki wezbrały jak wulkany


i zanim ogień się wypalił

nim się pojawiał słodki smutek

złączeni jednym tętnem gnali

sto kilkadziesiąt na minutę


i był tam księżyc w krwi przypływie

i w jednym błysku gwiazda słońca 

aż zachłysnęli się szczęśliwie

i utonęli w sobie w końcu 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz