rzece pod rzęsą pięknie
słyszę wyczuwam tętno
pulsuje wypełnia czas
we mnie formuje kształt
oto obłoki w chwili
one są zawsze
a to ludzie co byli
żeby popatrzeć
skakałem z piaszczystych skarp
nie szanowałem gniazd
na stromych brzegach
gardło zdarłem od krzyku
tyle spłoszonych jerzyków
muszę dośpiewać
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz