z wilgotnej chmurki ibupromu
spływają chłodem białe dłonie
jesteś nareszcie jestem w domu
niebieskie oczy pochylone
nad nimi brwi namalowane
skąd ty się tutaj wzięłaś mamo
z wilgotnej chmurki ibupromu
spłynęłaś śnić mi się już zawsze
prośbę o sen zanoszę kaszlem
ktoś pali światło w całym domu
zmienia piżamę gasi dreszcze
ktoś mi najdroższy jest tu jeszcze
znów czyjeś oczy pochylone
czyjeś milczenie zatroskane
ręka z ampułką ibupromu
widziałaś może moją mamę?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz