Jaka pełnia być musi nad Gdynią
Jaka noc wniebowzięta jest gdy nią
Księżyc po halołinie
Sunie toczy się płynie
Jakby wielką samotną był dynią
Jaka pełnia być musi nad Płaską
Jak tam cicho i pusto jak płasko
Nad jeziorem w jeziorze
Zęby sosen jak noże
Tną na oślep na niemo mam jasność
Ja samozwańczy gwiazd diagnostyk
Wątpiący w pełnię ja agnostyk
W sny zagrzebany jak żółw błotny
Nieukończony tak samotny
Jak ten ostatni jednorożec
O boże boże
Jaka pełnia
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz