Ty, który w słońcu oczy mrużysz.
Zasłaniasz okno od latarni.
Dajesz się unieść nocy czarnej,
nie wiedząc, gdzie jest kres podróży.
Gdy ockniesz się w bandażach świtu
nie odnajdując sensu drogi -
bądź pewien. Gdzieś tam płonie ogień.
Budzi się ptak i kwiat rozkwita.
Gasną latarnie na ulicy.
Noc, nim ustąpi, myśli gmatwa.
Strzegąc największej tajemnicy,
że świat się staje w błysku światła!
Ty jesteś światem. Zbudź się w końcu.
Oto dla ciebie wstaje słońce.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz