środa, 30 czerwca 2021

ZNÓW

 Znów nas policzy las. I woda

zmarszczy się przypomnieniem twarzy.

I wypogodzi się pogoda,

byśmy się znowu mogli nażyć.


Znów nas podpatrzą młode sarny.

A my spłoszymy się, jak one.

Zatrzemy ślady jagód czarnych.

Zaróżowieni od poziomek.


Obmyją nas lipcowe deszcze.

Chłodem wieczoru wzejdzie mięta.

Tak będzie, jak nie było jeszcze .

Znów nam się przyjdzie zapamiętać.


I przypomnimy sobie hurtem.

Noc. Bór przezierny. Wrzosowisko.

Będziesz mieć znowu gęsią skórkę.

Ja, pod koszulą dym z ogniska. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz