piątek, 11 grudnia 2020

wstęp rozwinięcie zakończenie

Cniło się duszy w kosmicznym niebycie

Gdzie czas początku nie miał ani końca

Do czasu aż się przytrafiło życie

Grudce materii niedaleko Słońca


Żeby się życie do czegoś przydało 

Na abstrakcyjnych peryferiach Ziemi

Do każdej duszy przypisano ciało

Jak tej historii wstęp i zakończenie


Dzień oczekuje rana i wieczora

A noc jest jedna noc jest doskonała

Ledwie się światu przydarzyłeś wczoraj

A już dzień minął nie taki jak chciałeś


Już ćma cię kusi obietnicą lotu

Już coraz większe zmęczenie ogarnia

Ze wszystkich skarbów najcenniejszy spokój

Jeszcze do przejścia pusta poczekalnia


W niej płaszcz zostawisz i w podróż wyruszysz

Bo przecież biedni nie tracą nadziei 

Że bezcielesnym lżej będzie na duszy

A noc odbierze bogatym co nie ich


Od urodzenia do oczu zamknięcia

Nie mamy wpływu na horoskop planet

I, między nami, w kwestii rozwinięcia

Naszych historii dzieje się to samo


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz