pulsuje kursor
biegiem akapitu
pod klawiaturą
stają się litery
przede mną śnieży
kartka do spowiedzi
przez biel bezkresną
brnie wróbelek tekstu
lewy margines
przykrywa niewiedza
prawy spowija
pustka zapomnienia
pośrodku drzewo
moich grzechów głównych
zmarznięty wróbel
przysiadł na gałęzi
pójdę bez niego
w swoje nie pamiętam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz