... przeminie życie, lecz nic się nie stanie
bo nasza miłość pozostanie dłużej...
Gdy kompozytor zakończył pisanie,
księżyc adagio grał na klawiaturze.
Noc ubierała srebrne bransolety
i powtarzała się w tafli jeziora.
Dla ukochanej Ludwiga, Giulietty,
była to tylko zgrabna anafora.
Obraz, odbity w oku tajemnicy,
równie ulotny jak gwiazd migotanie.
Przeminie życie, cóż więc pozostanie,
skoro świat cały odejdzie z nieżyciem?
W noc, nieskończoną znakiem zapytania,
wrócili falą migotliwych herców.
I nie dziwiło ich, że uszli śmierci,
lecz to, że księżyc gra na fortepianie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz