Noc taka krótka. Krótsza być nie może.
Srebrzystooka, jak woda w jeziorze.
Okienko cudów zamknie się o świcie.
Porzucasz dom swój i spokojne życie.
Ufnych najbliższych i majętność całą.
Zwyczajne szczęście, którego wciąż mało.
Noc taka piękna, że aż niebezpieczna.
Lepiej ją prześnić, niż mieć ją na wieczność.
Rtęciowe bagna szarzeją świtaniem.
Czar jednej nocy wstał rozczarowaniem.
A kwiat paproci? Marzysz o powrocie.
Do domu, w którym nie kwitną paprocie.
Pytasz o drogę. Lecz nie ma nikogo,
kto by powrócił taką samą drogą.
Będziesz się błąkał nocą bez pamięci.
Odbity światłem księżycowej rtęci.
Myślisz - poeta opowiada baśnie.
Lecz przecież baśń ta jest o tobie właśnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz