tacy nieśmiali tacy mili
jakby się nigdy nie zdarzyli
a jednak wpadli w swoje sieci
w laptopie i w pececie
gdy pierwszym snem usnęło miasto
serca wybiły im dwunastą
ona w pościeli on w łazience
niewinny flirt nic więcej
jak tam misiaczku... co tam kiciu
może nam kiedyś... w drugim życiu
wiesz... chyba nie wytrzymam dłużej
palce na klawiaturze
już noc się kończy krew nie woda
on starszy ona też nie młoda
ktoś w tych emocjach nie tak kliknął
okno na chwilę znikło
jakby się nigdy nie spotkali
jakby na chwilę żyć przestali
szczęśliwie aniołowie strzegli
i łącza znów się zbiegły
księżyc w działaniu ich ośmielił
nareszcie mogli tak jak chcieli
zanim się szary świt wydarzył
klikali wiele razy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz