Co mam powiedzieć. Przecież wiesz.
Dalej jest tak, jak było.
Nie, nie dzwoniłem. Ale też
ty do mnie nie dzwoniłaś.
W emocjonalny wpadłem niż.
Piszę i śpię. Na przemian.
Tyle dobrego, że się śnisz.
Chociaż w tych snach mnie nie ma.
Jakbym przedzierał się przez mgłę.
Chyba do ciebie. Nie wiem.
Raptem się budzę w twoim śnie.
I nigdzie nie ma ciebie.
Tak się mijamy. Noc i dzień.
I noc. I dzień. I jeszcze
czasem krzyczymy coś przez sen.
Ale milczymy częściej.
O czym tu mówić. Sama wiesz.
Dalej jest tak, jak było.
Nie. Nie dzwoniłem. Ale też
ty do mnie nie dzwoniłaś.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz