sobota, 18 stycznia 2020

Schody do nieba

Żeś ty im lipcu skrzydeł nie popalił
Gdy nieostrożnie po tobie stąpali

Bzyczącą gryką w poziomkowe miody
Chodnikiem mięty nad dyskretną wodę

Rozgrzane ciała ostudzić w jeziorze
Żeś ich pochwalił tak jak Pan Bóg stworzył

Wolnych szczęśliwych odurzonych latem
Od nawy sosen aż po koniec świata

Kiedy zagrały im schody do nieba
Gdy dym nad wodą po nich się rozwiewał 

Mleczną żywicą terpentyną igieł
Żeś ty im lipcu nie popalił skrzydeł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz